piątek, 8 stycznia 2010

.

Pewnie też nie spodziewała się śniegu w zimie...




Posted by Picasa

czwartek, 7 stycznia 2010

coś ładnego II



Posted by Picasa

coś ładnego (?)



Oliwa. Rok temu (ponad). Wystawa pod Katedrą. Z dedykacją dla niegroźnych mieszkańców ruin Groznego.



Posted by Picasa

środa, 6 stycznia 2010

Jeżeli...

... czekasz na moją notkę, to się dziś nie doczekasz, chociaż to moja kolej.  Wróciłam dziś do domu po 12 godzinach niebycia w domu. Boli mnie prawa stopa. Zasnęłam w autobusie. Dotarłam do budowli, zwanej w mojej rodzinie ruinami Groznego, gdzie wysłuchałam kilku, nieznanych nikomu kolęd, na wszelki wypadek granych w tempie marsza pogrzebowego, żeby wyeliminować ryzyko, że ktoś je jednak rozpozna i zaśpiewa. Oraz jednej trzeciej  kazania, wygłaszanego tonem sugerującym, że wygłaszający je nie jadł śniadania, ani wczorajszej kolacji (wczorajszego obiadu być może też). Pozostałe dwie trzecie przespałam. Po przebudzeniu okazało się, że mam palce sine z zimna. Na koniec obejrzałam sobie, jak u balasków staruszki w fantazyjnych czapkach biją się o poświęconą kredę.  

Sama rozumiesz - po takich przeżyciach naprawdę muszę odpocząć. Bądź miła i opublikuj tymczasem coś ładnego.

o.

wtorek, 5 stycznia 2010

żeby nie być gołosłowną ....





Siostra wybaczy udostępnienie zdjęć prywatnego wnętrza (adres wyłącznie do wiadomości Redakcji).
Posted by Picasa

Papuga




Nie dość, że po kilku godzinach spędzonych z moją Siostrą (tą średnią, choć, właściwie to najmłodszą też) zaczynam mimowolnie naśladować jej sposób mówienia, to jeszcze pewnego zimowego poranka wchodzę do tego swojego wynajętego salonu i uświadamiam sobie że, nie wiedzieć kiedy, zaczęłam go urządzać w tej samej gamie kolorystycznej w jakiej ona urządziła swój.
A miało być na niebiesko ....



Posted by Picasa

niedziela, 3 stycznia 2010

Srebrny kot, szary kot...

Rodzina nam się troszeczkę


powiększyła...


Posted by Picasa