wtorek, 20 kwietnia 2010

My też spacerujemy, a co!

Ale wilków jeszcze w trawie nie szukamy. Za wcześnie.

To Park Leśnicki o poranku. Późnym poranku, po obfitym śniadaniu. Śniadanie było niedzielne, ale my - dzielni. Spacer był dłuższy, niż posiłki, które rozdzielił. 

A to zanowodworska śmierdziawka, na mapach występująca jako rzeka Ślęża. A za nią całkowicie niedoceniany Las Milenijny, nazwany tak, naturalnie, na cześć M2. 

 Gdyby wulkan nie uwięził Was na Wyspach, moglibyście wpaść, pospacerować z nami. A tak, co? Kicha. I ja już nie widzę się na Piazza Duomo tak wyraźnie, jak wcześniej.


Posted by Picasa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz